Vanuatu, Ambae: opowieść o Molitari i Gelevu

Dawno, dawno temu nad górzystą wyspą Połuniowego Pacyfiku przelatywał samolot. Wokół wyspy roztaczała się biała obwódka wzburzonej wody, gdyż wybrzeże było w większości strome i klifowe. Zielone wzgórza jednostajnie wznosiły się ku wysokiej górze, która właśnie wyłoniła się z chmur. Amerykańscy piloci postanowili przelecieć nad szczytem. Na szczycie góry, wcale…

Czytaj dalej

Objazdówka skuterem po wschodnim Bali.

Zrobiliśmy rzecz szaloną i z góry niewykonalną – postanowiliśmy w jeden dzień poznać Bali. Sprawa nie była łatwa, bo wyspa ma 5780 kilometrów kwadratowych, jest górzysta i jest co na niej oglądać. Świadomi znacznych ograniczeń postanowiliśmy zobaczyć co najlepsze, poczuć choć odrobinę ducha wyspy. Wstaliśmy zatem rano, o świcie i…

Czytaj dalej

Wyspy Liparyjskie, czyli szlakiem wulkanów. Listopad.

Sycylia poza prostym i bardzo mylącym skojarzeniem z mafią, generalnie łączy się dla wielu ze wspaniałymi zabytkami, Etną i dobrym jedzeniem. Jednakże z przyrodniczego punktu widzenia, wielkim skarbem są maleńkie wulkaniczne wyspy położone na północ od wybrzeży Sycylii – Wyspy Liparyjskie zwane także wyspami Eolskimi, od boga wiatrów Eola. Wyspy…

Czytaj dalej

Morawy Północne | Na północ od Radhošťa

Sobotni marcowy poranek. Wspaniały czas, żeby poprzyglądać się zwyczajom sąsiadów zza Olzy.  Okazją ku temu był jednodniowy wypad rowerowy w Morawy Północne. Robiłem to samo co oni, czyli spędzałem czas na świeżym powietrzu, przy czym miałem nieco dalej, bo ponad sto kilometrów drogi w jedną stronę. Kraina pomiędzy brzydką industrialną…

Czytaj dalej

Ponta de São Lourenço

Najbardziej wschodni skrawek Madery prezentuje wybitnie charakterystyczne struktury ryftowe, które zazwyczaj znajdują się głęboko pod ziemią. Tutaj ze względu na erozję mamy możliwość dostrzec charakterystyczne intruzje magmowe – dajki. Więcej wiedzy geologicznej nie posiadam, zapraszam do zdjęć z tego jakże interesującego miejsca, które bardzo kontrastuje z resztą wyspy.  

Czytaj dalej

Pico Ruivo – Przełęcz Encumenada

Wymagająca trasa, która nam zabrała około sześciu – siedmiu godzin. Mapa Kompassa sprawia złudne wrażenie jakby wszystko było dobrze oznaczone. Jedynie w dwóch momentach (choć pamięć może zawodzić) trasa przechodzi na północną stronę. Szlak jest dość ewidentny, jednak jego odgałęzień na boczne granie nie dostrzegliśmy. Nawet ich nie szukaliśmy bo…

Czytaj dalej

Południe wyspy

Warto znać tę atlantycką zależność. Północ – pada, zimno, chmury, zielono. Południe – dużo bananów, ciepło, słońce, dużo ludzi. W zasadzie ująłem w uproszczeniu całe Wyspy Kanaryjskie i Maderę (choć z tymi bananami to nie jest tak prosto…) Południe Madery to przede wszystkim wielki sześćsetmetrowy klif oraz ładne miejscowości jak…

Czytaj dalej

Trasa północna: São Vicente – Seixal

Osławiona droga północnym wybrzeżem Madery to zdecydowanie jedna z większych atrakcji. Trzeba jednak powiedzieć, że z okien samochodu niewiele zobaczymy, bo pojedziemy wygodnym tunelem. Należy również dodać, że trasa nad oceanem wiedzie aż do Porto Moniz, jednakże tamtędy jechaliśmy autostopem i ciężko cokolwiek powiedzieć na ten temat. Jeśli chcemy zobaczyć…

Czytaj dalej

Levada da Janela

Levada da Janela. Portugalskie słowo janela oznacza okno. Jeśli punkty widokowe pomiędzy niekończącymi się tunelami (zwłaszcza jednym) nazwiemy oknami, to nazwa będzie adekwatna, choć nie ma porównania z Canal de mil ventanas w Güimar na Teneryfie (o którym tylko słyszałem). Gdy analizuje się na mapie zachodnią część wyspy, uwagę przykuwa…

Czytaj dalej

Pico Ruivo i granią na południe

Wstaliśmy bardzo wcześnie, bo mieliśmy do pokonania jeszcze kilkaset metrów w górę. W milczeniu złożyliśmy namiot i szybko zaczęliśmy wchodzić do góry. Na wschód słońca. Tutaj warto umieścić małą dygresję o wschodach i zachodach słońca. Wydaje się, że możliwość zaczerpnięta żywcem z książki Antoine de Saint-Exupéryego, żeby obracać tylko krzesło…

Czytaj dalej

Najsmaczniejsze na Maderze

Trafiliśmy na czarującą wyspę, wrażenia były niepodobne do tego co widzieliśmy na starym kontynencie. Oprócz tego, że można było nacieszyć oczy tymi wszystkimi przepaściami oraz wygrzać się w lutowym słońcu za wsze czasy (co poniektórzy dostali udar słoneczny, ta nieopatrzność) można było spróbować smakołyków które na długo zapadają w pamięci.…

Czytaj dalej

Sulina

Róż był trochę jaśniejszy i nad horyzontem widzieliśmy małe krupy chmur, które zdawały się być tej samej wielkości co statki u wylotu falochronu. Róż pojawił się też z innej strony niż wczoraj. W szarości poranka szliśmy chodnikiem zbudowanym z desek, była może szósta. Minęliśmy cmentarz, jakże kosmopolityczny, tak jak ziemia…

Czytaj dalej

Niesamowite wybrzeże Francji – widziane z góry.

Cap Blanc Nez, kredowe wzgórze obrywające się śnieżnobiałymi klifami do kanału La Manche. (^góra) Uderzający spokój tego krajobrazu doskonale maskuje tysiące samochodów i tony dóbr przewożone Eurotunelem, kilkadziesiąt metrów po poziomem morza. (v poniżej) Normandzka miejscowość Tardinghen poza ślicznym układem architektonicznym kryje też jakże wyraźne pozostałości wojny. Leje wokół Niemieckiej…

Czytaj dalej

Autostopem przez Belize.

Jakoś tak uznaliśmy, że Belize będzie lepsze na autostop niż Meksyk i Gwatemala. W zasadzie stały za tym dane o przestępczości (ponoć mniejszej) oraz dołożył się fakt, że komunikacja publiczna była droższa, a do tego wszystkiego chcieliśmy odwiedzić parę odległych miejsc w tym kraju. Udało się nam zrealizować plan, co…

Czytaj dalej

Gorące źródła Nokalakevi i ruiny Archaeopolis

Z dala od popularnych szlaków, w Megrelii, znajdziemy całkiem ciekawe gorące, dzikie, źródła. Ulokowane na jednym z meandrów rzeki Tekhuri, całkiem niedaleko monumentalnych ruin dawnego Archaeopolis, nadrzecznej twierdzy z czasów Bizantyjskich z dobrze odtworzonymi murami miejskimi. Woda jest niemal wrząca, ma zapach siarkowodoru i wypływa z rury na wypłaszczeniu na…

Czytaj dalej

Loyola, czyli tam gdzie urodził się święty.

20 kilometrów od pięknego Atlantyckiego wybrzeża Kraju Basków znajduje się miejscowość Azpeitia. To tu urodził się Ignacy Loyola, założyciel zakonu Jezuitów. W środku przyjemnej miejscowości znajduje się duże barokowe sanktuarium, w obrębie którego jest również inkorporowany dom Świętego.   Życiorys Ignacego Loyoli to, używając minimum słów, historia przemiany z bogatego…

Czytaj dalej

Dyżurny landszaft Kazachstanu czyli jezioro Kaindy | озеро Каинды

Jeśli ktoś wybiera się w celach turystycznych do Kazachstanu, to z pewnością natrafił na obrazek przedstawiający martwe świerkowe pnie wystające ze ślicznej, turkusowej wody. I chociaż sprawiedliwiej byłoby uznać Ałtaj czy jezioro Aralskie za miejsca bardziej wyjątkowe – nie zmienia to faktu, że Jezioro Kaindy jest w planach albo pomysłach…

Czytaj dalej

Leopoldsteiner See SUP

Idylliczność jest chyba stałą cechą austriackich krajobrazów, okolice Eisenerz po raz kolejny nas o tym przekonały. Głównym atutem tej części austriackich Alp dla turystów z Polski jest względnie niewielka odległość, która od nich nas oddziela. To jedynie jakieś 6 godzin jazdy od południowej granicy naszego kraju. Nazwa jeziora pochodzi od…

Czytaj dalej

Lunzer see SUP

Jezioro położone w niezbyt wysokich Alpach Ybbstalskich ma do zaoferowania całkiem ładne widoki (na Barenleitenkogel, coś jak Kominiarski Wierch) i górski sznyt. Położone na wysokości około 600 m.n.p.m, z powierzchnią 0,68 kilometra kwadratowego, da możliwość całkiem przyjemnej, prawie godzinnej pętelki dookoła jego brzegów (maksymalne wymiary 1600m i 600m) – chyba,…

Czytaj dalej

Litewskie wybrzeże Bałtyku

Przekonałem się na własnej skórze, że litewskie wybrzeże Bałtyku jest co najmniej tak samo ciekawe jak nasze, polskie; w wielu aspektach nawet je przewyższa! Litewskie wybrzeże to niewielki skrawek granicy tego państwa – 98 km Bałtyku rozciąga się na południu od Rosji czyli od Kaliningradzkiej Oblasti aż po Łotwę. Trzeba…

Czytaj dalej

Dzikie gorące źródła w Bormio – Pozza „Leonardo da Vinci”

Senna atmosfera popołudnia utrudniała mi jazdę samochodem przez Alpy, no, ale trzeba było jechać na Stelvio. Daleko za nami zostały wioski Masywu Centralnego i upalne lato. Właśnie wtedy, przejeżdżając przez Bormio i widząc znaki prowadzące do ekskluzywnych spa, pomyślałem sobie – przydałaby się kąpiel w gorących źródłach. Cóż zrobić, wszystkie…

Czytaj dalej

W górach indian Chachapoyas – Kuelap i Gocta.

Opowiem o tym jak odkryliśmy dla siebie niezbyt popularny rejon w północno-zachodnim Peru. Podczas naszej drogi do dorzecza Amazonki zahaczyliśmy o rejon gdzie historycznie żyli Chachapoyas – lud indiański, który wyróżniał się spośród innych wysokim wzrostem i znacznie jaśniejszą skórą. Na marginesie można by dodać, że takie spostrzeżenie jest w…

Czytaj dalej

Zaklinając andyjski wiatr – Cerro Medusa 6120 m.n.p.m.

Już przeklinaliśmy tę budę – przystanek, gdzie ostatnie parę godzin spędziliśmy praktykując trudną sztukę autostopowania z dużym bagażem. Nasz dobytek stanowiły trzy duże plecaki i trzy torby pełne jedzenia. Czekało nas jeszcze jakieś trzysta kilometrów do Fiambali, ostatniego miasta przed pustynią. Tam znów musieliśmy „łapać stopa” – 170 kilometrów po…

Czytaj dalej

Zanim kupisz bilet na Wyspy Kanaryjskie, czyli którą wyspę wybrać?

Chwalę Wyspy Kanaryjskie jako świetne miejsce do odkrycia. Ale czy każdemu się spodoba? Oto mój subiektywny opis każdej z wysp ułatwiający wybór. Na mapie poniżej znajdują się odnośniki do innych moich tekstów na temat wysp. Kryterium 1 – dzikość. Dlaczego jest pierwsze w kolejności? Aby odeprzeć ataki Prawdziwych Podróżników jakoby…

Czytaj dalej

Sunnmøre Alps – Ålesund – Gerianger – Runde – hybrydowa objazdówka

Co można zrobić w dwie doby w Norwegii? W kwietniu? No właśnie, okazuje się, że można całkiem dużo – przyda się jednak dobra pogoda oraz wypożyczony samochód. Gdyby nie ta temperatura… Gdy już przelecieliśmy nad przemarzniętą glebą Szwecji i norweskiego interioru i zaczęliśmy lądować w Alesund, widoki wybrzeża zachęcały do…

Czytaj dalej

Wyspy Kvarneru rowerem.

Wiosną roku 2018, przy bardzo długim weekendzie majowym, postanowiliśmy wybrać się do Chorwacji. Jak okazało się na autostradzie – nasz pomysł nie był wyjątkowy. 8 na 10 samochodów na chorwackiej autostradzie stanowiły samochody polskie. Zadar Wyruszyliśmy z Zadaru, który po analizie połączeń promowych okazał się zwornikiem północnej Dalmacji. Jednakże wczesna…

Czytaj dalej

Jak urządzić się w rosyjskim pociągu lub kolei transsyberyjskiej

Jako że dużo powiedziano już o najsłynniejszej trasie kolejowej świata, postaram się ograniczyć do przemyśleń praktycznych dla podróżujących oraz na paru anegdotach. Jak wygląda podróż koleją w Rosji AD 2017 – proszę bardzo! Tanie bilety Na początek muszę Was zaznajomić z następującym faktem: koleje rosyjskie nie zawsze są tanie, ale…

Czytaj dalej

Muriwai – plaża i głuptaki.

muriwai beach

Kolonia Głuptaków w Muriwai na Wyspie Północnej jest całkiem dobrym miejscem na spędzenie ostatnich chwil przed opuszczeniem kraju – do lotniska w Auckland samochodem jest naprawdę niedaleko. Poza obserwowaniem głuptaków w miejscu zwanym Takapu  (niemal na wyciągnięcie ręki!) można również surfować w turkusowym morzu lub po prostu kąpać się w spokojne dni.…

Czytaj dalej

Litomyśl – kolejna czeska ślicznotka.

Ślicznotka, ponieważ Listomyśl jest „kobietą” w przeciwieństwie do, na przykład Przemyśla. Trafiliśmy zatem do Litomyśli z powodu listy UNESCO. Miał być piękny zamek – był, poza tym znów trafiliśmy na wspaniałą miejscowość, ryneczek i smażony ser. I choć wydawałoby się, że to już wszystko, czekało nas Portmoneum… Zapraszam na spacer po…

Czytaj dalej

Archangielsk, tu zaczyna się Północ

Miasto aniołów, pierwszy carski port, baza do eksploracji północy. Czym jeszcze jest Archangielsk? Dla mnie pewnego września był miejscem wyjątkowych praktyk medycznych, a także miejscem z którego mogłem przyglądnąć się prawdziwej Rosji. I gdy wyruszyliśmy potem (korzystając z wizy) pooglądać trochę tego monstrualnego kraju, byliśmy już lepiej przygotowani. Przymrozek na…

Czytaj dalej

Kościół Katolicki w Archangielsku.

Pewnej niedzieli modliliśmy się w M3 przerobionym na kościół. W bloku stojącym w zimnych lasach Archangielska. Ksiądz był Słowakiem i to jeszcze spod Tatr! Znajoma dowiedziała się, że w Archangielsku żyją potomkowie Polaków.  Antonina Uljanickaja to przedstawicielka tamtejszej Polonii, którą to Polonię stanowili potomkowie zesłańców z czasów II Wojny Światowej. …

Czytaj dalej

Derenk. Polska wieś na węgierskim wapieniu.

Na dobrą sprawę nie wiem od czego zacząć  – tyle wątków splata się nagle w jednym miejscu. Pięknym miejscu. Najłatwiej będzie od początku… Polscy osadnicy Średniowieczna wioska Derenk nosi swoją słowiańską nazwę od nazwy leśnego krzewu – Derenia jadalnego, którego żółte kwiaty są (na równi z przebiśniegami) pierwszymi zwiastunami wiosny,…

Czytaj dalej

Albania rowerem: SH 72 z Përmet do Çorovodë

Autobus wyrzucił nas pod tą samą figą, której owoce zbieraliśmy dwa lata temu. Czekała nas teraz trzydziestokilometrowa powtórka, ale na szczęście jest to jedna z ładniejszych Albańskich tras w górach. Pomiędzy Tepeleną a Kelcyrë niedostępny łańcuch gór biegnący na południowy wschód otwiera się i prowadzi żyzną, zieloną doliną. Ze zboczy…

Czytaj dalej

Nockalmstrasse starą szosówką czyli lato w Alpach Gurktalskich.

Austria słynie z widokowych dróg górskich, a część z dróg w praktyce istnieje po to, by być widokowymi drogami górskimi. Taką jest Nockalmstrasse – znajdująca się w Karyntii droga prowadząca przez masyw górski Nockberge. Aby ułatwić umiejscowienie tych gór gdzieś na mapie Austrii dodam, że Nockberge znajdują się dokładnie na…

Czytaj dalej

Rejs dorzeczem Amazonki: Yurimaguas – Nauta

Jest coś niesamowitego w podróżach, które nie odbywają się drogą powietrzną ani lądową. Myślę, że to zdanie za kilkanaście lat będzie miało jeszcze bardziej wyrazistą treść. Dlatego z takim rozrzewnieniem wspominam nie tak dawny przecież rejs wgłąb Amazonii, który mam nadzieję, kiedyś uda mi się kontynuować. Świadomość Zdawałem sobie sprawę,…

Czytaj dalej

Canfranc Estación – na cichej „małej” stacyjce w Pirenejach

Lubicie kolejnictwo? Takie sprzed czasów biletów na komórkę, superszybkich kolei i TLK? Jeśli tak, to wizyta, nawet krótka, w Canfranc Estacion będzie bardzo ciekawa. W głębokiej dolinie Valle de Aragon, prowadzącej do Hiszpanii przez tunel de Somport, wciśnięto potężny budynek, ba, (podobno) drugą największą stację kolejową Europy! 240 metrowej długości budynek…

Czytaj dalej

Przesiadka na Faial. Co zobaczyć?

Jak za darmo dodać kolejną wyspę? Oto jeden z interesujących tricków lotniczych, jaki przyszło nam wykorzystać podczas pobytu na Azorach. Lecąc na trasie Flores (FLW) – Ponta Delgada (PDL) czasami można trafić na lot bezpośredni, częściej jednak przyjdzie nam podróżować z przesiadką na którejś ze „środkowych” wysp archipelagu. Sztuka polega…

Czytaj dalej

Koleją przez Kazachstan – szkoła wspinaczki „Płackartnyj”

płackartnyj – tradycyjna nazwa dla pociągu trzeciej klasy w Rosji i okolicach Pociagi na terenie byłego ZSRR to żywa legenda. Dla jednych synonim nędzy i rozpaczy, syfu i dziadostwa, dla innych przygoda, oszczędność i darmowy nocleg. Muszę przyznać, należę do tej drugiej grupy. Czy nie dostrzegam niedogodności? Oczywiście że je…

Czytaj dalej

Fidżi: wędrując do wnętrza.

Jeżeli Fidżi kojarzy się komuś z czymkolwiek, to zapewne będą to plaże. Słusznie, jednak najpopularniejsze plaże na świecie to w dzisiejszych czasach wyspy-fabryki pieniędzy z turystów, w 100% skomercjalizowana natura. I to jeszcze za duże pieniądze. Nie chcieliśmy jednak po prostu nad tym rozpaczać, a postarać się jak najlepiej wykorzystać…

Czytaj dalej

Mŕtvym na pamiatku, živým pre výstrahu – Cmentarz pod Osterwą

  Jest takie miejsce w Tatrach Słowackich, które jest unikatowe i nie chodzi tu stricte o góry. To Tatrzański Cmentarz Symboliczny – cmentarz ludzi gór, gdzie zamiast nagrobków znajdują się pamiątkowe płyty, umieszczone na granitowych głazach u stóp Osterwy. Inicjatorem był malarz Otakar Štáfl (1884 – 1945), a kamienną kaplicę…

Czytaj dalej

Nowa Zelandia: też o niej marzysz? Przemyślenia po wakacjach.

Mity? Na początek zaprezentuję parę teorii z którymi spotkałem się zanim poleciałem do Nowej Zelandii – teorii wydaje się dosyć popularnych. Rozprawię się z nimi jak należy. 1. Nowa Zelandia jest niezwykła, niezwykle piękna. 2. Wspaniały kraj dla podróżujących z plecakiem. 3. Wędrujesz z plecakiem a na koniec dnia rozbijasz…

Czytaj dalej

4 dni w Górach Rodniańskich | 4 zile în Munți Rodnei

Czy warto się męczyć? Z Krakowa do Borszy jedzie się około 10-11 godzin. Żeby było mało, trzeba przesunąć zegarek do przodu o godzinę. A długi weekend trwa od środy wieczorem do niedzieli! -Może warto jechać gdzieś na Węgry, na Słowację, będzie bliżej… – wątpliwość powracała co jakiś czas. Na szczęście…

Czytaj dalej

Tennengebirge na półtora dnia.

Tennengebirge to duży wapienny masyw górski wznoszący się na południe od Salzburga otoczony od południa i zachodu autostradą A10 biegnącą wzdłuż doliny rzeki Salzach. Góry mają bardzo charakterystyczną formę – nad dolinami sterczą strzeliste wapienne wierzchołki, a wewnątrz pasma znajduje się ogromne wapienne królestwo będące swojego rodzaju płaskowyżem przeoranym bezodpływowymi…

Czytaj dalej

Eisriesenwelt – zawstydzony Austrią

Eisriesenwelt to największa jaskinia lodowa na świecie, którą na dodatek można zwiedzać komercyjnie. Jest to miejsce wyjątkowe. Tak słyszałem i sam tak teraz uważam. Co jednak zaskoczyło mnie najbardziej w tej niezwykle znanej austriackiej atrakcji? Przeczytajcie poniżej. Parę faktów Jaskinia Eisriesenwelt została odkryta w 1879 roku przez  Antona von Posselt-Czorich, a…

Czytaj dalej

Yanar Dag – ogień Azerbejdżanu

To jedna z czołowych atrakcji tego ciekawego, półpustynnego kraju. Yanar Dag, czyli „płonąca góra’”, to miejsce, gdzie mieszanina węglowodorów wydobywa się z otworów u podstawy uskoku tekonicznego. Uważa się, że ta „płonąca góra” zaczęła istnieć około 1950 roku, zapalona przypadkowo przez pasterza. Wyjątkowośc tego miejsca polega na całkowicie naturalnym wypływie…

Czytaj dalej

Czy lubię Lonely Planet? Tak, bo to logiczny wybór.

Jak wszędzie w dzisiejszym świecie, tak i wśród jeżdżących po świecie powstają podziały. Oczywiście chodzi o styl podróżowania, i zazwyczaj, gdy na taki temat się wkracza, to dyskusja kończy się na kłótni o przewodniki Lonely Planet. Następnym tematem jest jaki smartfon jest najlepszy… Przedstawię tutaj swoją opinię popartą paroma dobrymi…

Czytaj dalej

Lúčky i Kalameny – klasyk klasyków źródeł termalnych

U stóp wielkiego Chocza i Tatr jest wiele źródeł termalnych znanych turyście z Polski, jednak te w okolicach Rużomberka do takich raczej nie należą. Bo małomiasteczkowe Luczki nie oferują zbyt wielu atrakcji, za wyjątkiem widoku na spokojną dolinę z termalnego basenu, a o Kalamenach mało kto słyszał. I w sumie…

Czytaj dalej

Malye Karely | Małyje Korieły, święto chleba, skitouring, daleka północ.

Skansen wydaje się być zazwyczaj miejscem dla pasjonatów-nudziarzy. Bo po co oglądać stare budynki… Tym razem jednak skansen ożył! Nawet nie zamierzam wszczynać polemiki – sam przecież tak nie uważam. Z drugiej strony nie da się ukryć, że ta wrześniowa niedziela sprawiła, że wizyta w skansenie wydawała się dużo ciekawsza…

Czytaj dalej

Recenzja: „Życie seksualne kanibali” J. Maarten Troost

W dzisiejszym świecie, gdzie każdy może napisać swój komentarz, bardzo wstrzymywałem się od pisania recenzji książek, bo lawina komentarzy dotyczących dosłownie wszystkiego jest lawiną nie do odkopania się, a ponadto bardzo ciężko stwierdzić wiarygodność komentarza. Postanowiłem zatem, że pozwolę sobie jedynie na recenzje książek związanych z podróżami, a ta chwytliwa różowa…

Czytaj dalej

Meandre Lúžňanky, czyli czym zaskakuje Słowacja

Bardzo lubię wyjazdy na Słowację, im częściej tam bywam, tym więcej niezwykłych miejsc znajduję. O meandrach usłyszałem jakoś półtora roku temu, gdy przeglądałem centymetr po centymetrze mapę. Cóż, warto było! Maleńki potok Lużnianka płynie sobie całkiem zwyczajnie dolinką rozciągającą się pomiędzy granią główną Niskich Tatr, a mało charakterystycznym szczytem Tlsta…

Czytaj dalej

Azory: dzień z życia Burzyka dużego zwanego Cagarro

Bo podróże to nie tylko obrazy… Był wieczór. Szum wiatru mieszał się z szumem oceanu i właśnie układałem się do snu. Zadowolony po całym dniu spacerowania po jednym bardziej odludnych miejsc Europy, usłyszałem nagle (nad głową, po ciemku) przejmujący dźwięk kwilącego dziecka. Jak można z łatwością się domyślić, cała nasza…

Czytaj dalej

CBT – centrum bajerowania turystów w Kirgistanie.

– No dobrze, powiem. „Trzydzieści lat turystyki przyniosło więcej złego niż trzysta lat kolonializmu”. Uśmiechnąłem się do niej i rzekłem: – Kapitalne   Paul Thoreaux „Szczęśliwe Wyspy Oceanii”, przeł. Michał Szczubiałka Nie inaczej było w Kirgistanie, który z pozoru wyglądał na ubogą postsowiecką republikę, gdzie spokojnie da dogadać się po rosyjsku…

Czytaj dalej

Bajeczny las, dawne Greenwich, jaskinie lawowe – zachód El Hierro

Spójrzcie na starą mapę – gdzieś w urzędzie, książce historycznej. Zauważycie że współrzędne odniesione są niekoniecznie do Greenwich ale do Ferro albo Hierro. To odniesienie do uznawanego za wysunięty najdalej na zachód znany punkt szeroko rozumianego starego świata, leżący na wyspie El Hierro w archipelagu Wysp Kanaryjskich. Zachód El Hierro…

Czytaj dalej

Maibachl, dzikie gorące źródła koło Villach

Potrzeba Wam wiedzy i szczęścia. Skoro trafiliście na tą stronę to wiedzę już będziecie mieli, pozostaje tylko w jakiś sposób mieć farta… około 28°C , woda w głębi skał ma 38°C ale wypływając miesza się z zimną wodą powierzchniową. Villach, patrz mapa na dole strony Wolno dostępne całą dobę, bezpłatne, okresowe.…

Czytaj dalej

Fotoksiążka Saal Digital: Azory – Perły Atlantyku

Po raz pierwszy mam okazję dokonać recenzji fotoksiążki. Jest to produkt firmy Saal Digital, którego posiadaczem stałem się w rezultacie konkursu wyświetlonego w aplikacji Instagram, gdzie prezentuję swoje zdjęcia (po lewej stronie monitora znajduje się też ikonka na którą wystarczy kliknąć aby się tam przenieść). Z góry przepraszam za bardzo umiarkowaną jakość…

Czytaj dalej

Nasz najbardziej ryzykowny lot, czyli Antonowem 24 nad Bajkałem

Dowiedziałem się, że ostatni Antonow dwudziesty czwarty został wyprodukowany w 1979 roku. Ponadto odkryłem, że w 2016 roku po świecie latało jedynie 115 takich samolotów. To chyba sporo, biorąc pod uwagę, że w 2011 prezydent Rosji Dymitr Miedwiediew chciał uziemić wszystkie takie modele. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że taka…

Czytaj dalej

Mała apteczka na krótkie wyjazdy

Apteczka podróżnicza mini (~600g, 2 osoby, krótkie wyjazdy) Na podstawie własnych doświadczeń i, bądź co bądź wiedzy fachowej, której przyuczam się już któryś rok, przedstawiam tutaj moją małą podręczną apteczkę. Jako, że temat medycyny podróży od zawsze mnie ciekawił to postanowiłem zaprezentować tutaj podstawowy zestaw leków i sprzętu medycznego, który…

Czytaj dalej

Święty Mikołaj – prawdziwa historia z Myrą w tle.

A cel tej historii brzmi następująco – żeby uświadomić sobie, że Święty Mikołaj nie chodził w czerwonej czapeczce z pomponem. Byłoby mu za ciepło. Tradycja głosi, że był biskupem w Licyjskim mieście Myra… Gdyby nie brak niezbitych dowodów, wszystko co napiszę poniżej można by potraktować jako bardzo skróconą wersję hagiografii połączoną…

Czytaj dalej

Kazachstan i Kirgistan – ceny w roku 2017

Ogólne wrażenia Oba kraje są idealnymi kierunkami, jeśli chcemy za niewielkie pieniądze powłóczyć się, poznać inną kulturę i pochodzić po górach. Nawet taksówki mają przystępne ceny, a 0,7 wódki w chatce na wysokości 3200 m.n.p.m osiąga zawrotną cenę… 20 złotch. Bardzo często ceny są jawne, co w przeciwieństwie do tanich…

Czytaj dalej

Czeski Raj widziany z nieba! Zamki Kost, Trosky i Vranov

Stało się! Stałem się jakże szczęśliwym posiadaczem najlepszego narzędzia podróżników i fotografów. Owo narzędzie to oczywiście dron, z którym łączą mnie już godziny latania. Jak na razie „docieramy się” i trochę obawiam się przed opublikowaniem pierwszego dłuższego filmiku, ale cóż – trzeba spróbować. Ciężko wyobrazić sobie lepszy poligon doświadczalny niż obszar usiany, naprawdę usiany,…

Czytaj dalej

Tallin w środku nocy

Miejsce i czas było zadane. Tallin, dwie godziny. Tyle mieliśmy na przesiadkę w drodze powrotnej z Rosji. Wystarczyło, żeby Tallin spodobał mi się, urzekł swoim średniowiecznym urokiem. A poza starymi murami miłym zaskoczeniem były przyjemne nowoczesne dzielnice rodem ze Szwajcarii. Oto parę ujęć z nocnego spaceru, ujęć bez statywu, pewnego…

Czytaj dalej

Jesioniki | Jeseníky – wspinanie dla początkujących.

Czy tego chcę, czy nie – jestem silnie związany z Krakowem (nie chcieć można choćby z powodu smogu…). To poniekąd definiuje skałę po której się wspinam, a że w okolicach wapienia jest naprawdę sporo – płodozmian zdarza się rzadko. I choć daleko mam do wyczynów dzisiejszych tuzów wspinaczki, to ten…

Czytaj dalej

Wodospady Białej Opawy – ikona Jesioników

Jesioniki jesienią. Tutaj powinienem zamieścić obszerny opis jak bardzo mało znanymi wśród Polaków są Jesioniki, sudecki masyw w Czechach. Zamiast tego w trzech zdaniach postaram się Wam je bliżej opisać. Zatem jest to drugie po Karkonoszach najwyższe pasmo Sudetów i w zasadzie najbardziej na wschód wysunięta sudecka flanka. Polska ma…

Czytaj dalej

Rosja w smartfonie, czyli co zainstalować?

Mamy takie czasy, że większości do podróżowania wystarczy telefon i karta kredytowa. Summa summarum to dobrze, choć sam do takich ludzi nie należę. Skoro jednak wspomniałem o telefonie, a raczej smartfonie, to chętnie doradzę jak dobrze go wyposażyć przed wypadem na wschód. Na początek – internet. Nie zamierzam roztrząsać tematu…

Czytaj dalej

Gwatemala – nasza trasa

Niewielkie centrum miasta jest przyjemne i zadbane. Naokoło Quetzaltenango znajdują się potężne przedmieścia, a wśród nich miejscowości, gdzie znajduje się największy w Ameryce Centralnej targ. Quetzaltenango o poranku Widok na wulkan Santa Maria, na pierwszym planie tak zwany chickenbus, na drugim charakterystyczne kolorowe zabudowania miast Ameryki Centralnej. Jedno zdjęcie, trzy…

Czytaj dalej

Białoruś bez wizy – co zobaczyliśmy w okolicach Grodna?

Wstęp Krótki, bo 3 dniowy wypad na wschodnie pogranicze Polski postanowiliśmy poświęcić w większości na zwiedzenie ciekawego, bo izolowanego kraju jakim jest Białoruś. Tak jak wspominałem we wpisie dotyczącym bezwizowego ruchu w tym kraju mogliśmy przebywać jedynie w okolicach Grodna oraz Puszczy Grodzieńskiej. Granicę, gdzie mogliśmy przebywać, wyznaczała mniej więcej…

Czytaj dalej

Białoruś bez wiz – jak to jest?

Niecałe 24 godziny przed wyjazdem do kraju Łukaszenki ostateczne podjęliśmy decyzję, że właśnie tam się tam wybieramy. Całkiem na ostatnią chwilę, jak na kraj uchodzący za niedostępny, prawda? Wiedziałem że nie będzie tam tak strasznie jak mogłoby się wydawać, ale i tak miałem swoje pytania natury praktycznej, na które odpowiedź uzyskałem…

Czytaj dalej

Co robić na Epi?

Vanuatu jest jednym z tych krajów, gdzie zasadniczo przewodniki są tylko zbiorem wskazówek odnośnie działania na danym obszarze. Zwykle informacje w nich przypominają jakieś szybkie notatki – tutaj ktoś policzył liczbę sklepów, z kolei o następnej wiosce nie ma żadnej informacji poza jakąś legendą. Co można powiedzieć o wyspie Epi,…

Czytaj dalej

Snorkeling w hidżabie, czyli dlaczego warto zobaczyć wyspy Karimunjawa

Poczułem się nagi. Zdejmowałem spodnie i zostały na mnie tylko kąpielówki. Niby nic zdrożnego, zapytałem nawet resztę załogi (nikt nie miał nic przeciwko), ale byłem jedyną osobą na łódce która była tak skąpo ubrana. Bo snorkeling w Indonezji oznacza pływanie w wodzie ubranym w normalne ciuchy. Czym prędzej więc wskoczyłem…

Czytaj dalej

Pod jawajskim szpitalem, czyli nasz najbardziej szalony biwak.

Gdy wyruszaliśmy na Jawę z Borneo, chciałem, żeby udało się nam zobaczyć jakieś „rajskie wyspy”… Patrzyłem na mapę i dostrzegłem miniaturowy archipelag w jednej trzeciej drogi pomiędzy Jawą a Borneo. Gdyby tam dotrzeć! Chwilę później okazało się, że nie jest to zupełnie nieznane miejsce, bo figuruje w przewodniku. Jednak jest…

Czytaj dalej

17 minut w przestworzach: lot IDP – GEA linią Air Calédonie.

Samolot wystartował, jak to z turbośmigłowcami bywa, hałaśliwie ale i miękko. Zaczęliśmy się wznosić po czym od razu zaczęliśmy ładować. Gdyby nie fakt, że mamy do pokonania 150 kilometrów mógłbym zacząć się niepokoić. To jeden z piękniejszych lotów, bo nad chronioną przez UNESCO rafą Nowej Kaledonii. A wszystko zaczęło się…

Czytaj dalej

Mini jachtostop – jak się dać złapać! Ilot Casy w zatoce Prony

baie prony

Poprzedniego dnia zasnęliśmy na końcu pomostu w miejscu połaczenia morza i rzeki. I jak to w Kaledonii bywa, przyszły opady (choć nasze lato to przecież najsuchszy okres tutaj). Tak więc pomysł z marszem do Prony poniekąd upadł, a my siedzieliśmy nad rzeką chroniąc się przed deszczem. Na dobrą sprawę jeszcze…

Czytaj dalej