Fotoksiążka Saal Digital: Azory – Perły Atlantyku

Po raz pierwszy mam okazję dokonać recenzji fotoksiążki. Jest to produkt firmy Saal Digital, którego posiadaczem stałem się w rezultacie konkursu wyświetlonego w aplikacji Instagram, gdzie prezentuję swoje zdjęcia (po lewej stronie monitora znajduje się też ikonka na którą wystarczy kliknąć aby się tam przenieść). Z góry przepraszam za bardzo umiarkowaną jakość…

Czytaj dalej

Mała apteczka na krótkie wyjazdy

Apteczka podróżnicza mini (~600g, 2 osoby, krótkie wyjazdy) Na podstawie własnych doświadczeń i, bądź co bądź wiedzy fachowej, której przyuczam się już któryś rok, przedstawiam tutaj moją małą podręczną apteczkę. Jako, że temat medycyny podróży od zawsze mnie ciekawił to postanowiłem zaprezentować tutaj podstawowy zestaw leków i sprzętu medycznego, który…

Czytaj dalej

Święty Mikołaj – prawdziwa historia z Myrą w tle.

A cel tej historii brzmi następująco – żeby uświadomić sobie, że Święty Mikołaj nie chodził w czerwonej czapeczce z pomponem. Byłoby mu za ciepło. Tradycja głosi, że był biskupem w Licyjskim mieście Myra… Gdyby nie brak niezbitych dowodów, wszystko co napiszę poniżej można by potraktować jako bardzo skróconą wersję hagiografii połączoną…

Czytaj dalej

Czeski Raj widziany z nieba! Zamki Kost, Trosky i Vranov

Stało się! Stałem się jakże szczęśliwym posiadaczem najlepszego narzędzia podróżników i fotografów. Owo narzędzie to oczywiście dron, z którym łączą mnie już godziny latania. Jak na razie „docieramy się” i trochę obawiam się przed opublikowaniem pierwszego dłuższego filmiku, ale cóż – trzeba spróbować. Ciężko wyobrazić sobie lepszy poligon doświadczalny niż obszar usiany, naprawdę usiany,…

Czytaj dalej

Tallin w środku nocy

Miejsce i czas było zadane. Tallin, dwie godziny. Tyle mieliśmy na przesiadkę w drodze powrotnej z Rosji. Wystarczyło, żeby Tallin spodobał mi się, urzekł swoim średniowiecznym urokiem. A poza starymi murami miłym zaskoczeniem były przyjemne nowoczesne dzielnice rodem ze Szwajcarii. Oto parę ujęć z nocnego spaceru, ujęć bez statywu, pewnego…

Czytaj dalej

Wodospady Białej Opawy – ikona Jesioników

Jesioniki jesienią. Tutaj powinienem zamieścić obszerny opis jak bardzo mało znanymi wśród Polaków są Jesioniki, sudecki masyw w Czechach. Zamiast tego w trzech zdaniach postaram się Wam je bliżej opisać. Zatem jest to drugie po Karkonoszach najwyższe pasmo Sudetów i w zasadzie najbardziej na wschód wysunięta sudecka flanka. Polska ma…

Czytaj dalej

Rosja w smartfonie, czyli co zainstalować?

Mamy takie czasy, że większości do podróżowania wystarczy telefon i karta kredytowa. Summa summarum to dobrze, choć sam do takich ludzi nie należę. Skoro jednak wspomniałem o telefonie, a raczej smartfonie, to chętnie doradzę jak dobrze go wyposażyć przed wypadem na wschód. Na początek – internet. Nie zamierzam roztrząsać tematu…

Czytaj dalej

Gwatemala – nasza trasa

Niewielkie centrum miasta jest przyjemne i zadbane. Naokoło Quetzaltenango znajdują się potężne przedmieścia, a wśród nich miejscowości, gdzie znajduje się największy w Ameryce Centralnej targ. Quetzaltenango o poranku Widok na wulkan Santa Maria, na pierwszym planie tak zwany chickenbus, na drugim charakterystyczne kolorowe zabudowania miast Ameryki Centralnej. Jedno zdjęcie, trzy…

Czytaj dalej

Białoruś bez wizy – co zobaczyliśmy w okolicach Grodna?

Wstęp Krótki, bo 3 dniowy wypad na wschodnie pogranicze Polski postanowiliśmy poświęcić w większości na zwiedzenie ciekawego, bo izolowanego kraju jakim jest Białoruś. Tak jak wspominałem we wpisie dotyczącym bezwizowego ruchu w tym kraju mogliśmy przebywać jedynie w okolicach Grodna oraz Puszczy Grodzieńskiej. Granicę, gdzie mogliśmy przebywać, wyznaczała mniej więcej…

Czytaj dalej

Białoruś bez wiz – jak to jest?

Niecałe 24 godziny przed wyjazdem do kraju Łukaszenki ostateczne podjęliśmy decyzję, że właśnie tam się tam wybieramy. Całkiem na ostatnią chwilę, jak na kraj uchodzący za niedostępny, prawda? Wiedziałem że nie będzie tam tak strasznie jak mogłoby się wydawać, ale i tak miałem swoje pytania natury praktycznej, na które odpowiedź uzyskałem…

Czytaj dalej

Co robić na Epi?

Vanuatu jest jednym z tych krajów, gdzie zasadniczo przewodniki są tylko zbiorem wskazówek odnośnie działania na danym obszarze. Zwykle informacje w nich przypominają jakieś szybkie notatki – tutaj ktoś policzył liczbę sklepów, z kolei o następnej wiosce nie ma żadnej informacji poza jakąś legendą. Co można powiedzieć o wyspie Epi,…

Czytaj dalej

Podróżniczy sylwester w Rumunii? Polecam!

Niecały rok temu rezultatem moich rozważań, jak można wykorzystać całkiem dużo dni wolnego był wyjazd do Rumunii. Dlaczego podróżniczy sylwester? Bo samo hasło ‚sylwester’ może opacznie sugerować jakiś kurort, jakiś dancing albo inne imprezowanie na sali, gdzie za oknem skrzy się śnieg. My natomiast mieliśmy podróż w czasie – 25…

Czytaj dalej

Snorkeling w hidżabie, czyli dlaczego warto zobaczyć wyspy Karimunjawa

Poczułem się nagi. Zdejmowałem spodnie i zostały na mnie tylko kąpielówki. Niby nic zdrożnego, zapytałem nawet resztę załogi (nikt nie miał nic przeciwko), ale byłem jedyną osobą na łódce która była tak skąpo ubrana. Bo snorkeling w Indonezji oznacza pływanie w wodzie ubranym w normalne ciuchy. Czym prędzej więc wskoczyłem…

Czytaj dalej

17 minut w przestworzach: lot IDP – GEA linią Air Calédonie.

Samolot wystartował, jak to z turbośmigłowcami bywa, hałaśliwie ale i miękko. Zaczęliśmy się wznosić po czym od razu zaczęliśmy ładować. Gdyby nie fakt, że mamy do pokonania 150 kilometrów mógłbym zacząć się niepokoić. To jeden z piękniejszych lotów, bo nad chronioną przez UNESCO rafą Nowej Kaledonii. A wszystko zaczęło się…

Czytaj dalej

​Wulkan Yasur jest niesamowity!

Co chwila górą wstrząsają potężniejsze wybuchy, ale na szczęście większość bomb wulkanicznych spada do środka. Mierząca 361 metrów góra na południowym wschodzie wyspy Tanna na Vanuatu jest jednym z bodaj pięciu czy sześciu ciągle aktywnych wulkanów na Ziemi. Pozostałe są w Kongo (bodaj 2), Etiopii oraz na Antarktydzie. Biorąc pod…

Czytaj dalej

Stres na Pacyfiku, czy to możliwe? Palnik benzynowy w samolocie.

Złapaliśmy wspaniały autostop z Bourail do Tontouta (110 km) i 4,5 godziny przed odlotem zerknęliśmy na tabelę odlotów i zobaczyliśmy to: Nasz lot to ten o 18:30 (anulowano.) Na szczęście, nie wiedzieć czemu na trasie do Vanuatu panuje duży ruch i oprócz dwóch odwołanych samolotów lecą jeszcze dwa inne samoloty…

Czytaj dalej

Promem Betico do raju – krótka historia jak popłynęliśmy na Ile des Pins

Po niekończącej się lotniskowej podróży (jakieś 26 godzin plus przesiadki) nadszedł czas na zmianę środka lokomocji. Tym razem statkiem na wyspę zwaną ‚miejscem położonym najbliżej raju’. Pomyślałem – francuska przesada. To niemożliwe, żeby spośród tylu miejsc na Oceanie Spokojnym, spośród tylu wysp należących (mniej lub bardziej) do Francji , akurat…

Czytaj dalej

Albania – moje trasy

  Albania zmienia się szybko, szybciej niż nadążam opisać moje poprzednie wyjazdy. Dlatego teraz – na szybko wstawiam opis moich tras rowerowych po tym kraju. Pierwsze wrażenia – wrzesień 2013 Poniżej zaznaczyłem trasę naszej pierwszej podróży rowerowej po Bałkanach. Część trasy przejechaliśmy koleją, co łatwo zauważyć po prostych odcinkach na…

Czytaj dalej

Jeziora Lures – raj utracony? | Parku Kombëtar i Lurë

Było już ciemno i postanowiliśmy założyć lampki w świetle lampy przydrożnego baru. Młody Albańczyk spojrzał na nas znad swojego napoju i po angielsku zapytał skąd jedziemy. – Z Lures, byliśmy zobaczyć jeziora – powiedziałem  -Siądźcie ze mną, stawiam wam piwo – usłyszeliśmy pełną uznania propozycję od gościa, który swój angielski…

Czytaj dalej

Zakinthos – jońska perła czy turystyczna fabryka? | Ζάκυνθος

Twierdza Hlemoutsi wyłoniła się znad gajów oliwnych. Odbijaliśmy od brzegu. Prom kierował się w stronę pagórkowatej wyspy na południowym zachodzie. Ruszyliśmy na Zakinthos, a mój rower po raz trzeci znalazł się na dużym promie. Tym razem na ciepłym morzu. Wyspa kojarzy się nieodmiennie z Zatoką Wraku i tanimi lotami prezentowanymi często na…

Czytaj dalej

Termopile, kąpielisko wojów | Λουτρά Θερμοπυλών

Pamiętam dobrze wąską salę w podziemnej części mojego gimnazjum, gdzie na jednej z pierwszych lekcji historii notowaliśmy uważnie daty greckich wojen z Persami. Słuchaliśmy też o wąwozie w niejakich Termopilach, gdzie walką do końca wsławił się król Leonidas. Daty niestety już dawno uleciały z pamięci, lecz symbol pozostał w głowie.…

Czytaj dalej

Pewne jak atlantycka pogoda! Roque de los Muchachos.

-Jest mi coraz zimniej, pomimo że idziemy! – po paru kilometrach marszu powiedziała Agnieszka. Brzmi jak opowieść z wysp kanaryjskich? Godzina osiemnasta, słońce gdzieś lśniło nad bezkresem oceanu, który przykryty był gdzieniegdzie cienką warstwą chmur. Podchodziliśmy jednym ze stromszych szlaków jakie znam – w 15 kilometrów miał doprowadzić z poziomu oceanu…

Czytaj dalej

Santa Cruz de La Palma – najładniejsza kanaryjska stolica

Założona w 1493 roku mieścina pełniła niegdyś ważną rolę jako port przeładunkowy. Początkowo nazwa Santa Cruz to Apuron. Po wzlotach i upadkach liczy obecnie 16 tysięcy mieszkańców i liczba ta wydaje się spadać. Ale turystów przyciąga przepiękna starówka, niezwykle bogata w kolory, z niezmienną bielą i czernią świątyń i jaskrawymi fasadami domów.…

Czytaj dalej

Po co jechać na Wyspy Kanaryjskie?

-jedziesz na Wyspy Kanaryjskie? No to chyba dosyć droga zabawa. Nie do hotelu? To gdzie? Zwiedzać? Co?!?! Mam wrażenie, że zasadniczo takie przekonanie panuje wśród ludzi, nawet wśród tych, którzy już niemało widzieli. Trochę rozumiem z czego ono wynika, ale nie warto poddawać się stereotypom lecz weryfikować rzeczywistość. Mój punkt…

Czytaj dalej

Posłuchaj Jawy! Żywot grajka autobusowego

Za każdym razem gdy muzykant wsiadał do autobusu, dawaliśmy mu kilka sekund,  patrzyliśmy na siebie porozumiewawczo i ogłaszaliśmy werdykt: -Nagrywać? – pytała Agnieszka z dyktafonem w pogotowiu. -Nagrywaj, nagrywaj! Tak powstał mały zbiór. Nie zrobimy nim kariery niczym Branson, jakość nie jest imponująca i nie wszystkie piosenki muszą się podobać, ale…

Czytaj dalej

Yanar taş | Ognie Chimery

Zaraz młodzieńca w prace niebezpieczne wprząga: Chimerę znieść, strasznego każe dziwoląga, Który nie był ludzkiego, lecz boskiego rodu: Z przodu lew, koza w środku, kręty smok od spodu, A z paszczy ognistymi buchała potoki. [Księga VI, Iliada]   Rzeczywiście z Chimerą praca była niebezpieczna. Dwieście metrów podejścia w nocy, pomimo temperatury trzydziestu…

Czytaj dalej

Peștera Ghețarul Scărișoara – lód, sól i palinka.

Powiem szczerze, że Bihor stworzony został dla samodzielnych turystów. Może dlatego pierwsze kilka wizyt w tych górach odbyłem z dala od atrakcji do zwiedzania z przewodnikiem. Tym razem, zupełnie na odwrót, pojechaliśmy zobaczyć wszystkie jaskinie dostępne za opłatą – Niedżwiedzią i Lodową. Lodową przede wszystkim dlatego, że zobaczyłem okładkę mapy…

Czytaj dalej

Peştera Urşilor – Najpiękniejsze stalagmity w Rumunii

Położona w Górach Zachodniorumuńskich 1500 metrowej długości jaskinia przykuwa uwagę z dwóch powodów. Pierwszym, jak nazwa wskazuje, jest historia niedźwiedzi jaskiniowych. Drugim przepiękne nacieki o miodowomlecznej barwie. Koniec roku 2015, mgła spowijała okolice miejscowości Chișcău. Wjechaliśmy trzema serpentynami pod budynek, gdzie sprzedaje się bilety. Przy drodze stały puste stoiska sprzedawców pamiątek, chwilowo…

Czytaj dalej

Gánovce – ciepłe źródła i malutkie Yellowstone

-A do prameńa to tą cestą? – kalecząc po Słowacku, pytam się na wsi o drogę. -Prameń, prameń… Gejzir? – zapytał rozmówca -Tak, o to mi chodzi! [prameń – źródło] Studiując mapę znalazłem miejscowość Gánovce, leżącą tuż niedaleko Popradu, a jak się potem okazało ślicznie usytuowaną. Oczywiście, każdy pomyśli o tym…

Czytaj dalej

Ostredok 1592 m.n.p.m.

Zimowa panorama ze szczytu Ostredok, najwyższego szczytu Wielkiej Fatry. Widoczne Tatry, Niskie Tatry, Klak, Mała Fatra, Wielki Chocz.
Zdjęcia wykonano 30/12/2013.

Borobudur – indonezyjski buddyzm | indonesian buddhism

Nadszedł nareszcie czas na zetknięcie się z jednym z najznamienitszych budynków Indonezji. Sławna buddyjska świątynia Borobudur została zbudowana na przełomie VIII i IX wieku. Znajduje się niedaleko Yogyakarty, choć nie w bezpośrednim pobliżu i nie trzeba jechać do Yogjy, żeby tu trafić. Wszystko co przeczytać można w przewodniku zgadza się…

Czytaj dalej

Tanie, pyszne, uliczne żarcie? | Cheap, delicious street grub?

Już sporo czasu podróżujemy żywiąc się jak miejscowi, z poziomu ulicy. Co ciekawe nie pamiętam, żebym kiedykolwiek żałował tego wyboru, spędzając godziny w miejscach ustronnych albo „małych pokojach”, jak brzmi literalne tłumaczenie słowa toaleta w Bahasa. Wiemy też,  czego oczekiwać od takich jadłodajni.  Jedzenie jest ciepłe, świeże, bardzo często smażone.…

Czytaj dalej

USS Liberty, czyli snorkeling przy wraku | snorkeling by the wreck.

W trakcie naszej wycieczki objazdowej skuterem po północno-wschodniej części wyspy Bali jednym z punktów miał być relaks nad Morzem Balijskim. Jak już wiedzieliśmy, na Bali zdecydowanie nie przyjeżdża się dla plaż, ale tutaj, w Tulamben, miała znajdować się atrakcja innego typu, wszak rejon znany jest z szkół nurkowania. 50 metrów…

Czytaj dalej

Borneo, Jawa, Bali – liczby, ceny | numbers, prices

Skoro w ubiegłym roku zainicjowałem tradycję rzetelnego podsumowywania wyjazdów, niech tej tradycji stanie się zadość. Przedstawiam zatem krótkie podsumowanie oraz parę informacji praktycznych związanych z Borneo, Jawą, Bali oraz wyspami Karimunjawa. Długość wyjazdu: 30 dni, wrzesień 2015 Początek i koniec miał miejsce w Kuala Lumpur (KUL) Koszt dzienny pobytu w Azji…

Czytaj dalej

Kampung Naga i jak to się podróżuje z trzecią osobą | Kampung Naga and what it’s like to travel with a third person

Trzeba się z nią liczyć,  często ma rację. Czasem jest przemadrzała i ma słabe żarty. Chyba najbardziej jednak dotyka to,  że ciężko się z nią zaprzyjaźnić i mieć na wyłączność,  bo sama ma wielu znajomych. Niektórzy unikają kontaktu z nią jak ognia, niektórzy brną ślepo w nią zapatrzeni. Niektórym znajomość…

Czytaj dalej

Ja wohl, ich liebe Indonesien!

Wyobraźcie sobie milionowe miasto, przysiółek wielkiej, osiemnastomilionowej aglomeracji. Miasto to Bogor, a aglomeracja to Dżakarta. Wyobraźcie sobie niekończące się stragany pełne jedzenia. Jedzenie jest wyśmienite,  w panierce, bez, z ryżem, z makaronem, na ciepło, na zimno, słodkie lub wyciskająco-łzy ostre. Wyobraźcie sobie, że jest 28 stopni i parno, oraz że…

Czytaj dalej

Biogradska Gora: rowerem po szczytach.

Odpoczynek nad jeziorem w pradawnym lesie Ruszyliśmy znad Tary w dolinę,  do Mojkovac. Chwilę później staliśmy u stóp podjazdu w stronę jeziora Biogradzkiego. Na szczęście, serpentyny prowadziły przez las. I to nie byle jaki.  Bowiem park narodowy Biogradzka Gora powstał aby chronić fragmenty pierwotnej puszczy. Osią parku jest jezioro Biogradzkie, …

Czytaj dalej

Bioluminescencja w Grecji | Bioluminescence in Greece

Świecące jaskinie, lśniące grzywy fal w środku nocy. Albo migające w europejskich górach świetliki.  Świecić też potrafi podobno nasz rodzimy grzyb Opieńka miodowa. Wszystko to bazuje na zjawisku chemiluminescencji,  czyli po prostu reakcji chemicznych gdzie jednym z produktów jest po prostu światło. Najczęściej zimne, niebieskie lub zielone. Wszedłem do morza…

Czytaj dalej

Koniec Grecji | τέλος της Ελλάδα

Brzmi groźnie. Dalej, jak okiem sięgnąć, nic nie ma. Jednak nie mowa tu o krachu, kryzysie, a historia pochodzi z czasów, gdy w greckich bankomatach euro było w obfitości. Postawiliśmy sobie za cel dotrzeć na koniec Grecji, to znaczy na najodleglejszy punkt jej lądowej części. „Ten końcowy występ obrośniętej pąklami wapiennej…

Czytaj dalej

Ostasz | Ostaš (700m.n.p.m.)

Istna bieganina, za dwie godziny mieliśmy ruszyć na Dolny Śląsk. Autostradą, a potem przez Kłodzko i dzikie zielone zakątki w okolicach Gór Stołowych, by w końcu trafić pod Broumov. Na szczęście pod koniec maja dni stają się dłuższe i było jeszcze półtorej godziny na wdrapanie się na Ostasz. Górę która…

Czytaj dalej

Góry Orlickie rowerem | Orlické hory na kole

Miejsce, które wydaje się być jednocześnie w Polsce, Czechach i… Albanii. Istnieje taki masyw górski, którego topografia wydaje się być przeniesiona z Gór Izerskich, same znajdują się w większości w Republice Czeskiej, a zewsząd patrzą na nas martwe oczy bunkrów, niczym w Albanii. Góry Orlickie, góry-nie-góry, mało znane. Doceniane przez…

Czytaj dalej

Góry Zemplin | Zempléni hegyseg | Zemplínské vrchy

Wulkaniczne, niewysokie pasmo górskie rozpięte jest pomiędzy Słowacją a Węgrami.  Wąski grzbiet biegnie z północy na południe.  Zaczyna się koło Preszowa, a łańcuch na południu zamyka Góra Tokaj wysoka na 514 metrów,  jedna ze słynniejszych gór – winnic. I wcale 514 metrów to nie nisko, bowiem okoliczne równiny nad Cisą…

Czytaj dalej

Wybory w Peru | Elecciones en Perú

Niewątpliwie obecne wydarzenia w Polsce nakłoniły mnie do przypomnienia sobie o tym aspekcie południowoamerykańskiej podróży. Jak wyglądają wybory w Peru i jak ma się to do naszych telewizyjnych propagandowych teatrzyków z udziałem mediów ( i coraz większym udziałem agresji?). Zapraszam do krótkiej lektury. Okiem obserwatora Tak naprawdę nie wiem jak…

Czytaj dalej

Arequipa! Ciudad Blanca

Popołudniem weszliśmy do klasztoru Santa Catalina, czyli Świętej Katarzyny ze Sieny. Wspaniała gra jaskrawych kolorów ścian, oraz dziedzińce wypełnione malowidłami biblijnymi. Była Pieśń nad Pieśniami, była też wymalowana cała Litania Loretańska. Nie miały znaczenia nazwy poszczególnych części tego miasta w mieście, liczyły się wrażenia. Akwamaryna i pomarańcz na tle wielkich…

Czytaj dalej

Morawy Północne część druga | Severní Morava

-Po tym się będzie dobrze jechało –  starszy facet o niewyspanej minie, widząc, że wybrałem Kofolę zamierza przekonać mnie, abym jednak kupił piwo. Hostinske vrchy. Wczesny poranek w krainie łagodnych wzgórz, rozległych pastwisk i uroczych domków, które pewnie trzydzieści lat temu były jeszcze bardziej urocze. Znów trafiłem w Morawy Północne.…

Czytaj dalej

Hetyckie dziedzictwo wśród pól |Hittite heritage in the midst of grassland

Było sierpniowe popołudnie w centralnej Turcji. Jechaliśmy asfaltową drogą przez niekończące się pola. Ponad tysiąc metrów nad poziomem morza, na wielkiej równinie, warunki klimatyczne są bardziej surowe niż nad lazurowym morzem. W sierpniu znaczyło to, że dało się jakoś żyć. Wyjechaliśmy z deszczowej chmury i wśród złocistych ściernisk podążaliśmy, nie…

Czytaj dalej

Suchy piach i saletra | Arena seca y salitre

Iquique Iquique jest miastem z najniższą sumą opadów na ziemi. Tyle, co prawda bez poparcia w liczbach, mówi internet. Dzięki tej wiedzy pobyt w mieście był bardziej ciekawy. I pojęliśmy dlaczego obok chodnika zamiast pasa trawy widzieliśmy piaskownicę. Koniec sierpnia, Arica wciśnięta jest pomiędzy stalowoniebieski ocean, a równie zwartą, szarą kołdrę chmur. W…

Czytaj dalej

Kl’ak (1351 m) i okolice – nieznana Mała Fatra

Zamek Zniev. Klasztor pod Znievom chwali się że istnieje już ponad 900 lat. Urokliwe uliczki i parę zabytków rzeczywiście świadczą o długiej historii, tak jak zamek na skalnej grzędzie 500 metrów wyżej. Postanowiliśmy spróbować tej ponad godzinnej wspinaczki na zamek. W zacienionych miejscach leżało troszkę śniegu,ale przezorni Słowacy zamocowali  linki,…

Czytaj dalej

Salatyn-ów 2-óch (Salatyn 1630 m.n.p.m.)

Kto wie co nieco o Tatrach, temu nazwa salatyn nie będzie obca. Potężny szczyt, dumnie stojący już po słowackiej stronie Tatr Zachodnich. Ale jest jeszcze drugi, mniejszy (nie chodzi o Mały Salatyn), „o głowę niższy” bo mierzący 1630 metrów. Wszedłem na szczyt wczesną wiosną i serdecznie go wczesną wiosną polecam. Ze…

Czytaj dalej

Podróżowanie po Azerbejdżanie – ceny | Travelling in Azerbaijan – prices

Tygodniowy pobyt w Azerbejdżanie był naprawdę ciekawy. Wbrew temu co mówili nam napotkani w Armenii Polacy, którzy akurat podróżowali w drugą stronę. Mapka pokazuje, że naprawdę sporo kraju przejechaliśmy autostopem – bo autostop na głównych drogach działa świetnie! I czasami kończy się świetnymi znajomymi i gościną w stolicy. Mam nadzieję,…

Czytaj dalej

Weissensee – najlepsze łyżwy w Austrii

weissensee

Ponad dziesięć razy większe od krakowskich błoń naturalne lodowisko zwróciło moją uwagę przed wyjazdem do Austrii. Lodowisko powstające każdej zimy na Weissensee, jeziorze w południowej Karyntii – podłużnym szmaragdowym zbiorniku wypełniającym śródgórską dolinę. Leży na wysokości ponad 900 metrów n.p.m. Jak wyglądają najlepsze łyżwy w Austrii na żywo? Zobaczcie sami!…

Czytaj dalej

Pumamarca

Minęło kilkadziesiąt godzin w okolicach Cusco i uznałem, że chcę zrobić coś mniej typowego, nie chcę podążać z rzeszą turystów do kolejnych – oczywiście, wspaniałych – zatłoczonych atrakcji. Jakimś cudem znalazłem w internecie mapę topograficzną okolic Cusco – i dostrzegłem niezwykle ciekawą, bo usianą w ruiny dolinę boczną od Ollantaytambo.…

Czytaj dalej

Połonina Borżawa zimą | Боржава взимку

Wigilia we Lwowie Idac szóstego stycznia z głównego dworca po zalanym sloncem mroźnym placu widzialem słomiane świąteczne ozdoby i świerkowe gałęzie do przygotowania stroików. Był wigilijny poranek, szliśmy do budki z napisem НАПОЇ i żartowaliśmy, że to pewnie jakaś azjatycka knajpa. Jedzenie stało się na ukrainie jeszcze tańsze hamburger kosztował…

Czytaj dalej

Titicaca kajakiem | Por el canoa en lago Titicaca

Zanim wypłyniemy Wyjazd do Peru wydawał mi się nieodłącznie powiązany z Machu Picchu i z jeziorem Titicaca. Rzecz jasna. Potem przeczytałem w przewodniku, że w zasadzie to piękne jezioro można podziwiać z komercyjnych (na szczęście niedrogich) rejsów na wyspy i zwiedzaniem komercyjnych (to znaczy, żyjących dla zysku) osad na wyspach…

Czytaj dalej

Rowerem wokół Bieszczadów

Boże Ciało w Medyce, Sambor, burza. Idąc w procesji poznaliśmy wschód Polski, krok po kroku oglądając „Zagrody nasze”, widząc jak żyje mała przygraniczna wioska. Zabite deskami okna synagogi, w lepszym stanie siedemnastowieczny drewniany kościół. Po drugiej stronie granicy kościoły będą poniszczone. Na Ukrainie dało się zrobić wszystko. Jechać busem, który…

Czytaj dalej

Jesioniki | Jeseníky

Jesioniki

Opis pochodzi z dawnych czasów mianowicie z 2010 roku, z dawnej strony internetowej. Był to okres mojej dosyć nasilonej eksploracji Sudetów, które wraz z całym kontekstem historycznym zaliczyłbym do najciekawszych gór Polski. Oto Sudety Wschodnie: najwyższy szczyt Pradziad (1492 m.n.p.m), najbardziej wysunięte na wschód polskie pasmo – Biskupia Kopa… Zapraszam!…

Czytaj dalej

Łysa Góra | Lysá hora i okolice na rowerze

Opis pochodzi z dawnych czasów mianowicie z 2011 roku, z dawnej strony internetowej. Po tym wyjeździe i następnych przekonałem się, że są to góry ciekawe i bardzo różnorodne. najbardziej charakterystyczny ich obraz to zielone zalesione „wyspy” wystające z równiny – coś na kształt Beskidu Wyspowego –  a jednak trochę odmienne. Zapraszam!…

Czytaj dalej

Rowerem obok Fatr i Bańska Szczawnica

Bańska Szczawnica

Opis pochodzi z dawnych czasów mianowicie z 2009 roku, z dawnej strony internetowej. Jedna z pierwszych wypraw rowerowych w życiu. Nawet nie znałem nazw masywów przez które przejeżdżałem i nie miałem porządnej mapy – stąd wnioski o braku tras rowerowych… Zapraszam! Piątek, 12 czerwca Niebo rano było klarowne jednak byłem…

Czytaj dalej

Dwa Rozsutce i Chocz | Rozsutce a Veľký Choč

Dwa Rozsutce i Chocz

Opis pochodzi z dawnych czasów, mianowicie z 2010 roku, z dawnej strony internetowej. Zapraszam! Mała Fatra po raz pierwszy w życiu. Wyjeżdżamy jeszcze w nocy. Droga przez Beskidy spokojna, pojawiają się powoli samochody rozwożące pieczywo. Za Milówką podjeżdżamy pod przełęcz Glinka. Za granicą jazda jeszcze bardziej komfortowa – ulice są…

Czytaj dalej

Granią Małej Fatry

Dookólna panorama z Wielkiego Krywania (1709 m.n.p.m.)

Góry cukierkowe | Candy cane mountains

Góry cukierkowe

Miejsce mało znane, wręcz bardzo mało znane. Autostopem z Baku dojechaliśmy tam drogą do Machaczkały. Góry mieszczą się przy drodze do nieodwiedzonego przez nas parku narodowego Altı Agac, który wydawał się nam mniej interesującą opcją w okolicy aniżeli same Góry Cukierkowe.

Czytaj dalej

Piatra Craiului [+ inf. praktyczne]

Piatra Craiului

Krótka historia o Piatrze. Dwa dni i dwie noce. Było przeraźliwie wcześnie, ale jak na nocleg niedaleko braszowskiego dworca, parę metrów od toru kolejowego w nerwowo rozbitym namiocie, nie chciało się już spać. Wsiedliśmy w pociąg w rodzaju podmiejskiej elektriczki jadącej do Zărneşti. W środku panował tłok, dostaliśmy śmieszne maleńkie bilety,…

Czytaj dalej

Szybka lekcja zdrabniania

Od samego początku wyjazdu dało się poczuć jak różnorodny jest latynoski hiszpański. Na pierwszy ogień poszło słowo „tu”: aqui. Tutaj jest to aka. I później przyszła kolej na zdobienia. Mnóstwo zdobień, w każdej sytuacji. I spróbuj nie stracić nerwów, gdy siedzisz w ciasnym busie w klimacie tropikalnym, zaczyna brać cię…

Czytaj dalej

Ameryka Południowa – liczby, ceny

latinoamerica ceny

Wszyscy o to pytają. Ile kilometrów przejechałeś? Jak daleko to od domu? Ile przeszliście? Ile wydaliście? Saint-Exupéry miał rację… Niedobrze by było, gdyby półtoramiesięczny wyjazd obył się bez podsumowania. Warto zajrzeć i zastanowić się gdzie kryją się największe koszty związane z podróżowaniem po Ameryce Południowej. Ale także ile kilometrów przebyliśmy po…

Czytaj dalej

Cerro Medusa (6144 m.n.p.m.) – Zdobyte!

Puna de Atacama

Pierwszego października po godzinie czternastej czasu argentyńskiego udało nam się zdobyć Cerro Medusę, jeden z sześciotysięczników w okolicach niebosiężnego Ojos de Salado. Na wspomniany wcześniej nie wystarczyło nam czasu. Puna de Atacama, obszar na którym znajduje się ponad 30 sześciotysięczników jest jednym z bardziej niezwykłych, z jakimi było dane mi…

Czytaj dalej

Lista podróżnicza

Rzecz absolutnie niezbędna. Dobre spakowanie się na wyjazd! Poniżej znajduje się moja lista podróżnicza, która ma zastosowanie do ogółu wyjazdów z plecakiem (na listę rowerową trzeba jeszcze poczekać). Istnieje w niej możliwość zaznaczania rzeczy, które już znaleźliśmy w zakamarkach pokoju i wrzuciliśmy do plecaka. Zapraszam do korzystania i usprawniania. Oczywiście na…

Czytaj dalej

Bihorska niedziela

Wstaliśmy jak zwykle za późno. Do obozu wróciliśmy o drugiej w nocy, jakoś wygrzebaliśmy się z tak samo pięknej jak i stromej Valea Sighiştelului. W napiętej atmosferze pakowaliśmy plecaki, rozdzielaliśmy jedzenie i w końcu zeszliśmy bukowym lasem do drogi. Piękny pogodny dzień, jesień już zawitała w Bihorze. Tak, jesienią zaczyna…

Czytaj dalej

Sulovskie skały | Góry Strażowskie #2/2015

Čičmany, malowana wioska o poranku.

Sul’ovske skaly. Słowacja potrafi jeszcze zaskoczyć. Wspaniałe skały przypominają nieco piaskowcowe formacje niedaleko Adrszpachu w Czechach. Tutaj budulcem jest jasnoszary zlepieniec. Sul’ovske skaly są popularne wśród wspinaczy, a chwilę przed wyjazdem dowiedziałem się, że słyną również ze storczyków. Na terytorium Słowacji nie ma miejsca, gdzie występowałoby więcej gatunków. Oczywiście nie…

Czytaj dalej

Słowacki Kras | Aggteleki Nemzeti Park

Słowacko - węgierski Kras

W świecie płaskowyżów wszędzie jest podobnie. Równa połać terenu, nie do ogarnięcia wzrokiem, bo przecież płaska, położona gdzieś wysoko, ponad… Tylko na jego brzegu widać, jak nisko leżą inne miejsca. Słowacki kras jest rozczłonkowany na kilka części, ale największą stanowi teren bezpośrednio na granicy z Węgrami. Z rzadka rozrzucone na…

Czytaj dalej